Para­olim­pia­da Milano–Cortina 2026: dwa meda­le i rosną­ce nadzie­je pol­skich sportowców

Zimo­we igrzy­ska olim­pij­skie i para­olim­pij­skie w Medio­la­nie i Cor­ti­na d’Ampezzo sta­ły się oka­zją do roz­mów i pod­su­mo­wań na ante­nie radia KSON. Gościem audy­cji był Wik­tor Żuryń­ski – dzia­łacz spor­to­wy z Jele­niej Góry, zaan­ga­żo­wa­ny rów­nież w dzia­łal­ność śro­do­wi­ska kibi­ców osób z nie­peł­no­spraw­no­ścia­mi. W kolej­nych wej­ściach ante­no­wych rela­cjo­no­wał zarów­no tło wyda­rzeń, prze­bieg rywa­li­za­cji, jak i koń­co­we wyni­ki pol­skiej reprezentacji.

Roz­mo­wa roz­po­czę­ła się od nawią­za­nia do zakoń­czo­nych zma­gań olim­pij­skich. Szcze­gól­ną uwa­gę poświę­co­no nie­spo­dzie­wa­ne­mu suk­ce­so­wi mło­de­go skocz­ka nar­ciar­skie­go Kac­pra Toma­sia­ka, któ­ry zdo­był aż trzy meda­le. Było to duże zasko­cze­nie, ponie­waż w trak­cie sezo­nu zimo­we­go Pola­cy nie nale­że­li do ści­słej czo­łów­ki i zaj­mo­wa­li raczej dal­sze miej­sca. Tym więk­sze emo­cje wzbu­dził jego występ, któ­ry przy­wo­łał wspo­mnie­nia naj­lep­szych lat pol­skich sko­ków nar­ciar­skich i dał nadzie­ję na powrót do wiel­kich sukcesów.

Następ­nie uwa­ga zosta­ła skie­ro­wa­na na zimo­we igrzy­ska para­olim­pij­skie, któ­re roz­po­czę­ły się w Medio­la­nie i Cor­ti­na d’Ampezzo. Już cere­mo­nia otwar­cia wywo­ła­ła kon­tro­wer­sje, ponie­waż do udzia­łu dopusz­czo­no repre­zen­ta­cje Rosji i Bia­ło­ru­si. W odpo­wie­dzi część państw, w tym Pol­ska, zde­cy­do­wa­ła się na boj­kot tego wyda­rze­nia. Pol­ska repre­zen­ta­cja nie wzię­ła udzia­łu w defi­la­dzie – poja­wi­ła się jedy­nie fla­ga, a podob­ną decy­zję pod­ję­ło oko­ło 14 krajów.

Pol­ska eki­pa liczy­ła 15 osób – 9 zawod­ni­ków oraz 6 prze­wod­ni­ków. Wśród naj­więk­szych nadziei meda­lo­wych wymie­nia­no Witol­da Sku­pie­nia, doświad­czo­ne­go zawod­ni­ka star­tu­ją­ce­go w pozy­cji sto­ją­cej, mimo że uro­dził się bez dło­ni i rywa­li­zu­je bez uży­cia kij­ków. W poprzed­nich igrzy­skach dwu­krot­nie zaj­mo­wał czwar­te miej­sce, co czy­ni­ło go jed­nym z lide­rów kadry.

W repre­zen­ta­cji zna­leź­li się rów­nież zawod­ni­cy star­tu­ją­cy z prze­wod­ni­ka­mi, co jest nie­zbęd­ne w przy­pad­ku osób z nie­peł­no­spraw­no­ścią wzro­ku. Wśród nich byli Piotr Gar­bow­ski z Jaku­bem Twar­dow­skim, Ane­ta Kobryń z Bar­tło­mie­jem Puto oraz Bła­żej Bień­ko z Micha­łem Lań­do. Do kadry nale­żał tak­że Krzysz­tof Ple­wa – spor­to­wiec łączą­cy nar­ciar­stwo bie­go­we z para­ko­lar­stwem, star­tu­ją­cy w pozy­cji sie­dzą­cej na tzw. sle­dżu, co wyma­ga ogrom­ne­go wysił­ku fizycz­ne­go. W ostat­niej chwi­li do zespo­łu dołą­czył rów­nież Paweł Gil, któ­ry otrzy­mał kwa­li­fi­ka­cję dzię­ki tzw. dzi­kiej karcie.

Pierw­sze dni rywa­li­za­cji przy­nio­sły solid­ne, choć jesz­cze nie­me­da­lo­we wyni­ki. Krzysz­tof Ple­wa zajął 17. miej­sce w bie­gu na 10 kilo­me­trów, nato­miast Ane­ta Kobryń oraz Piotr Gar­bow­ski upla­so­wa­li się na 7. miej­scach w swo­ich kon­ku­ren­cjach. Naj­wię­cej emo­cji towa­rzy­szy­ło star­to­wi Witol­da Sku­pie­nia, któ­ry był bli­sko podium, jed­nak osta­tecz­nie zakoń­czył rywa­li­za­cję na 5. miej­scu. Na jego wynik wpły­nę­ły trud­ne warun­ki – mięk­ki, top­nie­ją­cy śnieg utrud­niał jaz­dę, zwłasz­cza przy jego wyso­kim wzroście.

W audy­cji poja­wi­ły się rów­nież odnie­sie­nia do lokal­nych boha­te­rów spor­tu. Przy­po­mnia­no postać Jar­ka Roli, któ­ry po cięż­kim wypad­ku star­to­wał w nar­ciar­stwie zjaz­do­wym na spe­cjal­nym sprzę­cie i osią­gał dobre wyni­ki. Szcze­gól­ne miej­sce poświę­co­no tak­że Jano­wi Koło­dzie­jo­wi – wybit­ne­mu para­olim­pij­czy­ko­wi z regio­nu, uczest­ni­ko­wi sze­ściu igrzysk i zdo­byw­cy sied­miu meda­li, któ­ry mimo impo­nu­ją­cych osią­gnięć pozo­sta­je sto­sun­ko­wo mało znany.

Naj­waż­niej­sze infor­ma­cje nade­szły jed­nak na zakoń­cze­nie igrzysk. Pol­ska repre­zen­ta­cja zdo­by­ła dwa meda­le, a ich auto­rem został Michał Gołaś – mło­dy, nie­do­wi­dzą­cy zawod­nik star­tu­ją­cy z prze­wod­ni­kiem Kac­prem Wala­sem. Naj­pierw wywal­czył brą­zo­wy medal w sla­lo­mie gigan­cie, a następ­nie doło­żył sre­bro w tej samej kon­ku­ren­cji. Tym samym stał się naj­więk­szym boha­te­rem pol­skiej kadry pod­czas tych igrzysk.

Pozo­sta­li zawod­ni­cy rów­nież zapre­zen­to­wa­li się solid­nie. Witold Sku­pień zakoń­czył zawo­dy na 5. miej­scu, a pol­ska szta­fe­ta 4 × 2,5 km zaję­ła 8. loka­tę. Choć liczo­no na nie­co wyż­sze miej­sca, wyni­ki te zosta­ły oce­nio­ne pozy­tyw­nie. Cało­ścio­wy występ repre­zen­ta­cji uzna­no za uda­ny i wyraź­nie lep­szy niż czte­ry lata wcze­śniej, kie­dy Pola­cy wró­ci­li bez medalu.

Na zakoń­cze­nie pod­kre­ślo­no, że wie­lu zawod­ni­ków to oso­by bar­dzo mło­de, co daje nadzie­ję na dal­szy roz­wój i jesz­cze lep­sze wyni­ki w przy­szło­ści. Przy­kła­dem jest Michał Gołaś, któ­ry ma zale­d­wie 21 lat. Rów­nież inni repre­zen­tan­ci, star­tu­ją­cy w kon­ku­ren­cjach bie­go­wych, zjaz­do­wych czy snow­bo­ar­dzie – gdzie pol­ska zawod­nicz­ka zaję­ła 11. miej­sce – poka­za­li poten­cjał na kolej­ne lata.

Cała rela­cja utrzy­ma­na była w tonie umiar­ko­wa­ne­go opty­mi­zmu – z jed­nej stro­ny pod­kre­śla­no trud­no­ści i wyma­ga­ją­cą rywa­li­za­cję, z dru­giej wyraź­ny postęp i rosną­ce moż­li­wo­ści pol­skich para­olim­pij­czy­ków. Wszyst­ko to pozwa­la z nadzie­ją patrzeć na kolej­ne igrzy­ska i dal­szy roz­wój spor­tu osób z nie­peł­no­spraw­no­ścia­mi w Polsce.

Klik­nij, aby wysłu­chać audycji: