Powrót Las­sie..

Wszy­scy pamię­ta­my ten wzru­sza­ją­cy film o wier­no­ści naszych mniej­szych bra­ci. Tym razem opo­wie­my Wam o auten­tycz­nej przy­go­dzie naszych przy­ja­ciół, któ­rzy wybra­li się na upal­ny wypo­czy­nek let­ni do w Kry­ni­cy Mor­skiej. Zamiesz­ka­li wraz z Dzid­ką – 12–13-letnią sucz­ką ze schro­ni­ska – w jed­nym z reno­mo­wa­nych hote­li w uzdro­wi­sku. Nie chcąc brać pie­ska na pla­żę ze wzglę­du na lip­co­wy upał, zosta­wi­li ją w poko­ju, opa­tru­jąc drzwi wywiesz­kę „Nie prze­szka­dzać”. O tym, że w poko­ju znaj­du­je się pie­sek, powia­do­mi­li rów­nież recepcję.

Jakież było ich zdzi­wie­nie, kie­dy po trzech godzi­nach pla­żo­wa­nia, w odle­gło­ści ponad 3 km od hote­lu, nad brze­giem morza na ich koc pla­żo­wy wpa­dła zdy­sza­na i roz­trzę­sio­na Dzid­ka! Jak się oka­za­ło, obsłu­ga hote­lo­wa uchy­li­ła drzwi mimo ostrze­że­nia. Sucz­ka zbie­gła po hote­lo­wych scho­dach, poko­na­ła pra­wie 3 km tęt­nią­ce­go życiem śród­mie­ścia i odna­la­zła swo­ich opie­ku­nów. Pani Moni­ka opo­wia­da o tym ze wzru­sze­niem, a nam rów­nież łez­ka w oku się zakrę­ci­ła. Jeże­li mają Pań­stwo podob­ne wspo­mnie­nia, napisz­cie do nas – zamie­ści­my je w naszych mediach.

J.M.