请喝茶 — jak to brzmi po chiń­sku „cin­cho­cza” (fon.), a zna­czy to: „zapra­szam Cię na herbatę”

Przed kil­ku­na­stu mie­sią­ca­mi tra­fi­ło do nas mał­żeń­stwo Ming­zhen Wang i Wal­de­ma­ra Topol­skie­go, któ­rzy w poszu­ki­wa­niu swo­je­go miej­sca na zie­mi, mamy nadzie­ję, że na zawsze, wylą­do­wa­li w Jele­niej Górze. Mia i Wal­de­mar pozna­li się w Mont­re­alu, po czym prze­nie­śli się do miej­sco­wo­ści Shen­zhen w Chi­nach. To mia­sto liczą­ce pra­wie 18 mln. miesz­kań­ców. Mia pra­co­wa­ła tam jako lekarz gine­ko­log o spe­cjal­no­ści onko­lo­gicz­nej i ma za sobą kil­ka­set ode­bra­nych poro­dów, a Wal­de­mar z zawo­du budow­la­niec, z pasji biz­nes­men, oprócz swo­ich zawo­do­wych zalet, inte­re­su­je się grec­ką filo­zo­fią, a szcze­gól­nie sto­icy­zmem wg Zeno­na z Kition. To wspa­nia­ła recep­ta na home­osta­zę , co w połą­cze­niu z fak­tem, że wraz z mał­żon­ką są vega­na­mi, czy­ni ich życie cie­ka­we, peł­ne nowych i pasjo­nu­ją­cych wyzwań oraz… zdrowe.

Po dzie­wię­ciu latach miesz­ka­nia w pro­win­cji Shen­zhen w sąsiedz­twie Hong­kon­gu roz­po­czę­li swo­ją podróż po świe­cie. Byli w Sar­dy­nii, USA, Holan­dii, Pra­dze, aż tra­fi­li do Cie­plic. Tutaj prze­glą­da­jąc inter­net zain­te­re­so­wa­li się ofer­tą Kar­ko­no­skie­go Sej­mi­ku Osób Nie­peł­no­spraw­nych i przy­je­cha­li na pierw­sze spo­tka­nie już w stycz­niu br. Mia przy­wio­zła wte­dy po raz pierw­szy swo­je vegań­skie potra­wy, któ­rych smak zasko­czył gości spe­cjal­ne­go spo­tka­nia. I tak od stycz­nia Mia i Wal­dek co tydzień spo­ty­ka­ją się w KSON-ie z naszy­mi senio­ra­mi. Mia mówi o potrze­bie zdro­we­go żywie­nia, o chiń­skiej kul­tu­rze i tra­dy­cji, a Wal­de­mar pro­wa­dzi zaję­cia jogi.

Mało kto — mówi Boże­na Kowal z Klu­bu Senio­ra i Wolon­ta­riu­sza — wniósł w nasze spo­tka­nia tyle cie­pła i reflek­sji. Her­ba­ta przy­go­to­wy­wa­nia przez Mię to spe­cjal­ny rytu­ał trwa­ją­cy godzi­nę, a w cza­sie spo­ży­wa­nia tego napo­ju roz­ma­wia­my o wszyst­kim w warun­kach odpo­wied­nie­go sku­pie­nia. Mia i Wal­dek chcą zało­żyć w Jele­niej Górze praw­dzi­wą chiń­ską her­ba­ciar­nię pod nazwą zawar­tą w tytu­le tej publi­ka­cji, któ­ra po chiń­sku brzmi „cin­cho­cza”, co koja­rzy się  z pol­skim „cicho­sza”. Tak też nazy­wać się ma ta her­ba­ciar­nia. Życzy­my sukcesów.

We wto­rek, 21 kwiet­nia w sie­dzi­bie KSON‑u mia­ła miej­sce nie­zwy­kła uro­czy­stość z oka­zji uro­dzin naszej Mii. Pod­kre­śla­jąc zna­cze­nie i nie­zwy­kłą oso­bo­wość naszej Przy­ja­ciół­ki, wolon­ta­riu­sze wraz z pra­cow­ni­ka­mi KSON‑u posta­no­wi­li zor­ga­ni­zo­wać nie­spo­dzian­kę uro­dzi­no­wą w posta­ci poczę­stun­ku. Pre­zes obda­ro­wał sza­now­ną jubi­lat­kę kwia­ta­mi i pre­zen­tem. Mia nie kry­ła wzru­sze­nia, pięk­nie podzię­ko­wa­ła wszyst­kim za umi­le­nie swo­je­go dnia urodzin.