„Si, Senior”, czy­li rusza­my pew­nie i bez­piecz­nie w góry!

Jak przy­go­to­wać się do wypra­wy w góry? Co wrzu­cić do ple­ca­ka? Jakie są zasa­dy bez­pie­czeń­stwa w górach?

Temat sze­ro­ki, ale jak­że waż­ny. Na kolej­nym już spo­tka­niu z cyklu „Si, Senior” w Gale­rii Sudec­kiej gości­li­śmy Zbi­gnie­wa Boga­czy­ka — prze­wod­ni­ka sudec­kie­go, któ­ry poru­szył wie­le inte­re­su­ją­cych tema­tów zwią­za­nych z górami.

Gru­pa ok. 30 senio­rów, w więk­szo­ści z Kar­ko­no­skie­go Sej­mi­ku Osób Nie­peł­no­spraw­nych, mogła wysłu­chać godzin­nej pre­lek­cji prze­wod­ni­ka, po któ­rej każ­dy mógł zadać nur­tu­ją­ce go pyta­nie na temat wypraw w gór.

Pan Zbi­gniew poru­szył wie­le wąt­ków, wszyst­kie waż­ne, ale war­to zapa­mię­tać przy­naj­mniej nie­któ­re z nich:

  • Nume­rem ratun­ko­wym, na któ­ry naj­le­piej dzwo­nić w razie pro­ble­mów w naszych pol­skich górach, to 985, gdyż szyb­ciej dys­po­zy­tor iden­ty­fi­ku­je loka­li­za­cję poszko­do­wa­ne­go (112 też oczy­wi­ście w dal­szym cią­gu działa)
  • Apli­ka­cja Ratu­nek – akty­wu­je się już w momen­cie włączenia
  • War­to przed wyj­ściem w góry spraw­dzić pogo­dę, by nie zasko­czy­ła nas nie­bez­piecz­na zwłasz­cza w górach burza. A jeśli już się poja­wi – nie prze­by­wa­my w pobli­żu skał, dobrze jest prze­cze­kać w pozy­cji embrio­nal­nej, a naj­le­piej szyb­ko „zwiać” z wierzchowiny
  • W ple­ca­ku war­to mieć oprócz dodat­ko­wych ubrań typu kurt­ka przeciwdeszczowa/przeciwwiatrowa, wody i jedze­nia, któ­re szyb­ko dostar­cza ener­gii, np. bato­ni­ki, cze­ko­la­dę; dobrze jest mieć latar­kę, czap­kę, ręka­wicz­ki, bie­li­znę na zmianę
  • Ochra­niacz na komór­kę chro­ni ją przez ew. zamo­cze­niem czy uszko­dze­niem, a prze­cież w górach to nasz jedy­ny kon­takt ze światem
  • Mapa papie­ro­wa – gdy „pad­nie” komór­ka, ona może ura­to­wać życie
  • Kije – uła­twia­ją cho­dze­nie, chro­nią przed zachwia­niem i upadkiem

No ale przede wszyst­kim zabie­ra­my ze sobą zdro­wy roz­są­dek J

Pan Zbi­gniew oprócz dosko­na­łej zna­jo­mo­ści Sude­tów, bar­dzo dobrze zna histo­rię nasze­go regio­nu, podzie­lił się z nami opo­wie­ścia­mi o zna­nych ludziach zamiesz­ku­ją­cych nie­gdyś nasze tere­ny – o mala­rzu Wla­sti­mi­lu Hof­ma­nie, któ­ry przez ponad 20 lat był miesz­kań­cem Szklar­skiej Porę­by i do tej pory orga­ni­zo­wa­ne są wyciecz­ki Szkla­kiem Wla­sti­mi­la Hof­ma­na. Oka­za­ło się rów­nież, że w Szklar­skiej Porę­bie w latach 1947–1950 miesz­kał Jan Sztau­dyn­ger – zna­ny poeta, saty­ryk i frasz­ko­pi­sarz. Pan Zbi­gniew podzie­lił się z nami jed­ną z fra­szek, z tych bar­dziej fry­wol­nych: „Kie­dy prze­cho­dzi ład­na dziew­czy­na, zaraz mi Amor łuk napina.”

Oka­za­ło się rów­nież, że nasz pre­le­gent bar­dzo dobrze zna pre­ze­sa KSON‑u, są przy­ja­ciół­mi o wie­lu lat i wie­le wspól­nych chwil spę­dzi­li razem, bawiąc się przy tym wyśmie­ni­cie! Pod­czas wycie­czek robi­li mia­no­wi­cie psi­ku­sy swo­im kum­plom, np. wkła­da­jąc jed­ne­mu z nich do ple­ca­ka cegłów­kę lub łań­cuch od krowy….

Spo­tka­nie zatem, oprócz war­to­ści mery­to­rycz­nych i czy­sto infor­ma­cyj­nych i dorad­czych, przy­bra­ło cha­rak­ter nie­co wspo­mnie­nio­wy i nostal­gicz­ny, a nie­jed­no­krot­nie zabawny.

Dzię­ku­je­my Panu Zbi­gnie­wo­wi za uroz­ma­ice­nie wtor­ko­we­go przed­po­łu­dnia i mamy nadzie­ję na kolej­ne spotkania!