Depre­sja to nie smu­tek. Jak roz­po­znać obja­wy i mądrze wspierać?

Z oka­zji Świa­to­we­go Dnia Wal­ki z Depre­sją psy­cho­log Ewe­ry­na Bon­dy­ta — Łucz­ka przy­po­mnia­ła, czym jest depre­sja, jak odróż­nić ją od natu­ral­ne­go smut­ku oraz jak wspie­rać oso­by zma­ga­ją­ce się z tym zabu­rze­niem. Jak pod­kre­śli­ła, wie­le nie­po­ro­zu­mień wokół depre­sji wyni­ka z baga­te­li­zo­wa­nia jej obja­wów i myl­ne­go utoż­sa­mia­nia jej z chwi­lo­wym obni­że­niem nastroju.

Zgod­nie z defi­ni­cją Świa­to­wej Orga­ni­za­cji Zdro­wia epi­zod depre­syj­ny cha­rak­te­ry­zu­je się obni­że­niem nastro­ju, utra­tą zain­te­re­so­wań i zdol­no­ści do odczu­wa­nia przy­jem­no­ści oraz spad­kiem ener­gii pro­wa­dzą­cym do zwięk­szo­nej męcz­li­wo­ści. Aby mówić o depre­sji, obja­wy te muszą utrzy­my­wać się co naj­mniej dwa tygo­dnie i zna­czą­co wpły­wać na codzien­ne funkcjonowanie.

Smu­tek – w prze­ci­wień­stwie do depre­sji – jest natu­ral­ną, przej­ścio­wą emo­cją, zwy­kle mają­cą kon­kret­ną przy­czy­nę. Nie odbie­ra cał­ko­wi­cie zdol­no­ści do odczu­wa­nia rado­ści i z cza­sem słab­nie. Depre­sja jest nato­miast sta­nem kli­nicz­nym, czę­sto nie­pro­por­cjo­nal­nym do sytu­acji i obej­mu­ją­cym sze­ro­kie spek­trum obja­wów: anhe­do­nię (utra­ta przy­jem­no­ści), chro­nicz­ne zmę­cze­nie, zabu­rze­nia snu i ape­ty­tu, poczu­cie bez­war­to­ścio­wo­ści, trud­no­ści z kon­cen­tra­cją, a w cięż­kich przy­pad­kach tak­że myśli samobójcze.

Ska­la pro­ble­mu jest zna­czą­ca. Dane z 2023 roku wska­zu­ją, że nawet co czwar­ty doro­sły Polak doświad­cza obja­wów depre­syj­nych, a kil­ka pro­cent zma­ga się z posta­cią umiar­ko­wa­ną lub cięż­ką. Sta­ty­sty­ki publicz­nej opie­ki zdro­wot­nej obej­mu­ją jedy­nie oso­by, któ­re zgło­si­ły się po pomoc, dla­te­go rze­czy­wi­sta licz­ba cho­rych może być wyższa.

Eks­pert­ka zwró­ci­ła uwa­gę na róż­ne nasi­le­nie zabu­rze­nia. W depre­sji lek­kiej oso­ba czę­sto jesz­cze funk­cjo­nu­je zawo­do­wo i spo­łecz­nie, choć z dużym wysił­kiem. W posta­ci umiar­ko­wa­nej trud­no­ści są wyraź­niej­sze, a w depre­sji głę­bo­kiej może dojść do cał­ko­wi­tej dez­or­ga­ni­za­cji codzien­ne­go życia – nie­moż­no­ści wsta­nia z łóż­ka czy wyko­ny­wa­nia pod­sta­wo­wych czynności.

W wystą­pie­niu oba­lo­no tak­że naj­częst­sze mity. Depre­sja nie jest ozna­ką sła­bo­ści ani bra­ku sil­nej woli. Nie zawsze ma jed­ną kon­kret­ną przy­czy­nę – czę­sto jest efek­tem nakła­da­ją­cych się czyn­ni­ków bio­lo­gicz­nych, psy­cho­lo­gicz­nych i śro­do­wi­sko­wych. Oso­ba cier­pią­ca może masko­wać obja­wy, dla­te­go tzw. „uśmiech­nię­ta depre­sja” bywa szcze­gól­nie trud­na do roz­po­zna­nia. Nie­praw­dzi­we jest rów­nież prze­ko­na­nie, że leki prze­ciw­de­pre­syj­ne uza­leż­nia­ją – wła­ści­wie dobra­na far­ma­ko­te­ra­pia, połą­czo­na z psy­cho­te­ra­pią, sta­no­wi dziś stan­dard sku­tecz­ne­go leczenia.

Depre­sja może doty­czyć osób w każ­dym wie­ku. U dzie­ci i mło­dzie­ży obja­wia się czę­sto draż­li­wo­ścią, pro­ble­ma­mi szkol­ny­mi czy izo­la­cją, nato­miast u senio­rów bywa masko­wa­na dole­gli­wo­ścia­mi soma­tycz­ny­mi, apa­tią i osłabieniem.

Szcze­gól­ną uwa­gę nale­ży zwró­cić na nagłe zmia­ny w zacho­wa­niu – wyco­fa­nie z rela­cji, spa­dek aktyw­no­ści, pogor­sze­nie funk­cjo­no­wa­nia zawo­do­we­go czy utra­tę zain­te­re­so­wań. Nie każ­dy taki sygnał ozna­cza depre­sję, ale powi­nien skło­nić do uważ­nej, empa­tycz­nej rozmowy.

W kon­tek­ście wspar­cia klu­czo­we jest słu­cha­nie bez oce­nia­nia i uni­ka­nie uprosz­czo­nych rad w rodza­ju „weź się w garść” czy „inni mają gorzej”. Zamiast tego war­to powie­dzieć: „Widzę, że jest ci cięż­ko” lub „Co mogę teraz dla cie­bie zro­bić?”. Budo­wa­nie atmos­fe­ry bez­pie­czeń­stwa i dostęp­no­ści może być dla oso­by w kry­zy­sie pierw­szym kro­kiem do szu­ka­nia pomocy.

Depre­sja jest cho­ro­bą wyma­ga­ją­cą pro­fe­sjo­nal­ne­go wspar­cia. Zachę­ca­nie do kon­sul­ta­cji ze spe­cja­li­stą, pomoc w umó­wie­niu wizy­ty czy towa­rzy­sze­nie w pierw­szym kon­tak­cie z leka­rzem lub tera­peu­tą mogą ode­grać istot­ną rolę w pro­ce­sie zdro­wie­nia. Wła­ści­we lecze­nie – obej­mu­ją­ce psy­cho­te­ra­pię i, w razie potrze­by, far­ma­ko­te­ra­pię – pozwa­la wie­lu oso­bom wró­cić do peł­niej­sze­go, sta­bil­ne­go funkcjonowania.

Obra­zek wyróż­nia­ją­cy autor­stwa freepik