Radio­te­ra­pia ratu­je życie

W kolej­nej audy­cji przy­go­to­wa­nej przez Eula­lię Żuraw­ską poru­szo­ny został waż­ny i budzą­cy wie­le emo­cji temat radio­te­ra­pii. Kar­ko­no­ski Sej­mik Osób Nie­peł­no­spraw­nych od lat wspie­ra oso­by cho­ru­ją­ce na nowo­two­ry, pro­wa­dząc dzia­ła­nia edu­ka­cyj­ne i zwięk­sza­ją­ce świa­do­mość na temat lecze­nia onko­lo­gicz­ne­go. Szcze­gól­nie dużo obaw wyni­ka z mitów oraz nie­spraw­dzo­nych infor­ma­cji krą­żą­cych w inter­ne­cie i mediach spo­łecz­no­ścio­wych. W audy­cji pod­kre­ślo­no, że radio­te­ra­pia nie jest osta­tecz­no­ścią, lecz jed­ną z naj­waż­niej­szych metod lecze­nia nowo­two­rów i dla wie­lu pacjen­tów sta­no­wi zapla­no­wa­ny, natu­ral­ny ele­ment terapii.

Współ­cze­sna radio­te­ra­pia znacz­nie róż­ni się od tej sto­so­wa­nej kil­ka­na­ście lat temu. Dzię­ki roz­wo­jo­wi tech­no­lo­gii pro­mie­nio­wa­nie może być kie­ro­wa­ne znacz­nie dokład­niej w miej­sce wyma­ga­ją­ce lecze­nia, co pozwa­la lepiej chro­nić zdro­we tkan­ki i narzą­dy. Mimo to wciąż funk­cjo­nu­ją opo­wie­ści o cięż­kich opa­rze­niach, trwa­łych uszko­dze­niach czy bar­dzo nasi­lo­nych powi­kła­niach. Takie prze­ka­zy, szcze­gól­nie te pocho­dzą­ce z inter­ne­tu, mogą dodat­ko­wo potę­go­wać strach pacjen­tów i ich bli­skich. Nie ozna­cza to oczy­wi­ście, że współ­cze­sna radio­te­ra­pia jest cał­ko­wi­cie pozba­wio­na dzia­łań nie­po­żą­da­nych, jed­nak lecze­nie jest dziś znacz­nie dokład­niej pla­no­wa­ne i pro­wa­dzo­ne z dużą tro­ską o ogra­ni­cze­nie skut­ków ubocznych.

Jed­nym z naj­czę­ściej zada­wa­nych pytań jest to, czy radio­te­ra­pia boli. Sam zabieg naświe­tla­nia nie jest bole­sny – pacjent nie odczu­wa bólu zwią­za­ne­go bez­po­śred­nio z dzia­ła­niem pro­mie­nio­wa­nia. W trak­cie całe­go pro­ce­su lecze­nia mogą jed­nak poja­wić się róż­ne dole­gli­wo­ści i dzia­ła­nia nie­po­żą­da­ne. Dla­te­go bar­dzo waż­na jest współ­pra­ca z per­so­ne­lem medycz­nym, zgła­sza­nie wszyst­kich nie­po­ko­ją­cych obja­wów oraz prze­strze­ga­nie zale­ceń doty­czą­cych pie­lę­gna­cji skó­ry i codzien­ne­go funk­cjo­no­wa­nia pod­czas terapii.

Duże zna­cze­nie ma tak­że roz­mo­wa z leka­rzem. Powin­na być spo­koj­na, kon­kret­na i zro­zu­mia­ła. Pacjent powi­nien wie­dzieć, dla­cze­go zapro­po­no­wa­no mu radio­te­ra­pię, jak będzie wyglą­dał plan lecze­nia, cze­go może się spo­dzie­wać oraz w jakich sytu­acjach nale­ży szyb­ko zgło­sić obja­wy zespo­ło­wi medycz­ne­mu. Waż­ne jest rów­nież, aby nie porów­ny­wać swo­jej sytu­acji z histo­ria­mi innych osób. Każ­dy nowo­twór, każ­dy orga­nizm i każ­da ścież­ka lecze­nia są inne.

Pani Eula­lia zwra­ca uwa­gę tak­że na rolę rodzi­ny i bli­skich. Mogą oni pomóc w bar­dzo kon­kret­ny spo­sób – zawieźć cho­re­go na wizy­tę, odcią­żyć go w codzien­nych obo­wiąz­kach czy pomóc w orga­ni­za­cji dnia. Rów­nie waż­na jest jed­nak zwy­kła obec­ność, roz­mo­wa, uważ­ność i goto­wość do wysłu­cha­nia. Cza­sa­mi naj­więk­szym wspar­ciem nie są dobre rady, lecz spo­koj­ne bycie obok.

Naj­waż­niej­sze prze­sła­nie audy­cji jest jasne: radio­te­ra­pia ratu­je życie i nie powin­ni­śmy się jej oba­wiać. War­to szu­kać rze­tel­nych infor­ma­cji, zada­wać pyta­nia leka­rzom i korzy­stać ze wspar­cia spe­cja­li­stów oraz orga­ni­za­cji pacjenc­kich. Im wię­cej wie­my o lecze­niu, tym mniej miej­sca pozo­sta­je na lęk wyni­ka­ją­cy z mitów i nie­spraw­dzo­nych informacji. 

Mate­riał powstał na pod­sta­wie tek­stu Elż­bie­ty Mar­kow­skiej, pre­zes Pol­skiej Koali­cji Pacjen­tów Onkologicznych.

Audy­cja dostęp­na na www.radiokson.pl