Uczestnikom, sympatykom i obserwatorom KIO przedstawiamy prawie dokładny zapis magnetofonowy z tego trwającego prawie 2 godziny spotkania.      

W dniu 02.03.2020 r. w jeleniogórskiej siedzibie KSON  odbyło się kolejne w tym roku spotkanie z cyklu zaplanowanych spotkań obywatelskich, podczas których identyfikowane i analizowane są najważniejsze problemy nie tylko Dolnego Śląska, ale przede wszystkim subregionu jeleniogórskiego, jak również proponowane są metody i pomysły rozwiązywania tychże problemów po to, aby subregion rozwijał wszystkie dziedziny swojej gospodarki w oparciu o założone strategie zrównoważonego rozwoju Dolnego Śląska.

Wiodącą tematykę niniejszego spotkania stanowiła turystyka. Rozmawiano także o sieci połączeń komunikacyjnych zarówno samochodowych, kolejowych jak i rowerowych subregionu jeleniogórskiego, niekorzystnych zmianach klimatycznych i hydrologicznych w regionie, atrakcjach turystycznych i ich dostępności, a także analizowano statystyki i prognozy związane z inwestycjami. Uczestniczyło w nim ponad 30 osób, m.in. przedstawiciele władz centralnych województwa dolnośląskiego, powiatu jeleniogórskiego i Jeleniej Góry, Karkonoskiego Parku Narodowego (KPN) oraz reprezentanci środowisk biznesowych, organizacji turystycznych i pozarządowych. Wśród gości byli m.in. wice marszałek Michał Bobowiec – członek zarządu województwa dolnośląskiego (Urzędu Marszałkowskiego) odpowiedzialny za kulturę, sport, turystykę i rozwój regionalny; Wojciech Biliński – zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Regionalnego w Urzędzie Marszałkowskim; dr Marek Obrębalski - wice przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego; dr Andrzej Raj – dyrektor KPN; Grzegorz Sokoliński – prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej (LOT), były burmistrz Szklarskiej Poręby; przedsiębiorca Maciej Rybiałek – dyrektor hotelu „Relaks” i restauracji „Dwór Liczyrzepy” w Karpaczu; Rafał Szymański – wice przewodniczący Rady Miasta Jelenia Góra; a także Elżbieta Zakrzewska – burmistrz Kowar.

Na początku prezes KSON Stanisław Schubert podkreślił, że turystyka i problemy Kotliny Jeleniogórskiej powinny być ujęte z punktu widzenia potrzeb i możliwości oraz podzielił się wrażeniami z podobnego spotkania w Bieszczadach, którego był uczestnikiem. Opowiedział o powstałym tam pomyśle stworzenia z obszarów górskich pewnego rodzaju unii górskiej związanej  z turystyką, zorientowanej szczególnie na seniorów i osoby niepełnosprawne,  w której znalazłyby się m.in. Karkonosze, Bieszczady, Beskidy, a nawet Jura Krakowsko-Częstochowska. Poinformował również o niezwykle ważnej inicjatywie związanej z osobami niewidomymi i niedowidzącymi, jaką jest porozumienie z zarządem MZK w Jeleniej Górze w sprawie akcji propagującej noszenie przez te osoby specjalnego znaczka w widocznym miejscu odzieży wierzchniej, dzięki czemu unikną one wielu problemów.

Następnie głos zabrał wice marszałek Michał Bobowiec poruszając kwestię powszechnie panującej opinii o województwie dolnośląskim, określanym m.in w mediach jako „województwo dwóch prędkości”. Subregion wrocławski postrzegany jest jako obszar bogaty, „zły”, gdyż zabiera większość funduszy innym obszarom, dzięki czemu subregion jeleniogórski jest niedoinwestowany, biedny, okradany przez Wrocław. Wice marszałek wyjaśnił, że podział funduszy europejskich w województwie zależy od liczby ludności zamieszkującej poszczególne subregiony. Toteż Wrocław i okolice dostają najwięcej pieniędzy, ponieważ liczba ludności jest tam największa. Subregion wrocławski pełni funkcję lidera, stanowi siłę napędową całego województwa. Wrocław nikogo nie okrada, lecz rozwija się sam w sobie, posiada wysoki budżet wynoszący obecnie 4,5 mld zł.

Istotna jest konieczność wzajemnej współpracy wszystkich obszarów województwa, gdyż tylko wtedy można osiągnąć sukces. Zostało ono porównane przez wice marszałka do drużyny piłkarskiej, zaś subregion wrocławski do Messiego, najlepszego piłkarza klubu FC Barcelona. O znacznym stopniu rozwoju Wrocławia świadczy choćby fakt, że  w 2019 roku odnotowano tam przylot ok. 2 mln. pasażerów oraz sprzedaż przeszło 700 tys. miejsc noclegowych. Turyści przybywający na Dolny Śląsk kierują się przede wszystkim do Wrocławia, który skupia najwięcej atrakcji turystycznych.

Wice marszałek wspomniał również o koalicji, jaką stworzył z dr Markiem Obrębalskim i o decyzji o wyjęciu kwoty 4 mln. zł. z Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu, żeby przekazać ją instytucjom kultury w Wałbrzychu, Legnicy i Jeleniej Górze.

Udzielił także informacji o tegorocznej decyzji rządu polskiego, zgodnie z którą turystyka została oddzielona od kultury i sportu jako osobna gałąź przemysłu, ponieważ powinna sama w sobie generować pieniądze. Została przeniesiona do Ministerstwa Rozwoju, na wzór modelu obowiązującego w wielu rozwiniętych krajach europejskich. Na Dolnym Śląsku także turystyka została oddzielona, gdyż powinna przynosić dochody zarówno samorządom, hotelarzom, właścicielom punktów gastronomicznych, jak i wszystkim mieszkańcom.

Przeprowadzono bardzo ważne badania statystyczne, np. skąd turyści przyjeżdżają, które targi są najważniejsze, jakie są preferencje odwiedzających itp. Z tych badań wynika, że w roku 2019 przez Dolny Śląsk przewinęło się prawie 18 mln. osób, z których zdecydowana większość odwiedziła Wrocław. Badania te pokazują również, że cały region jest niezwykle atrakcyjny turystycznie. Coraz mniej przyjeżdża takich turystów, którzy przebywają wyłącznie w hotelu i wypoczywają. Natomiast rośnie liczba osób, które chcą poznać zabytki, korzystać z wielu innych atrakcji, a także uprawiać swoje hobby, np. jeździć na nartach, odwiedzać miejsca związane z przyrodą, np. siedliska ptactwa nad Stawami Milickimi; zobaczyć zabytki techniki, np. parowozy w Jaworzynie Śląskiej; przyjechać w celu uczestnictwa w specjalnych wydarzeniach, takich jak np. wystawa kwiatów w Zamku Książ, którą ogląda ok. 50 tys. osób podczas weekendu. Na podstawie tych badań widzimy, że trzeba koniecznie wspierać tworzenie takiego typu atrakcji, ułatwiać ich organizowanie, promować, reklamować.

Wice marszałek Bobowiec wypowiedział się ponadto na temat niezwykle popularnej na Dolnym Śląsku turystyki rowerowej. Region ma wspaniałe warunki dla jej uprawiania, tj. zróżnicowana rzeźba terenu (obszary płaskie, pagórkowate i górzyste), prawie 1200 km. tras i szlaków rowerowych (powstają wciąż nowe), dobre oznakowanie tras, miejsca do przechowywania rowerów. Ze względu na bardzo dobre warunki Dolny Śląsk może być nazwany rowerową stolicą Polski. Przyciąga rowerzystów z innych województw kraju oraz z zagranicy, m.in. z Czech, Niemiec, a nawet Holandii, choćby na MTB Bike Maraton.

Następnie wypowiedzi udzielił prezes KSON na temat analizy dokumentu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, z którego wynika, że droga S5 od węzła Sobótki do Jeleniej Góry ma szansę powstania w ciągu 18 lat, tj. aż do 2037 r. Kłodzko będzie miało obwodnicę, ale także drogę S8 do Kłodzka już w roku 2023. W zw. z tym nie wiadomo dlaczego Jelenia Góra została jakby zepchnięta na dalszy plan jeżeli chodzi o dostępność komunikacyjną.

Wyjaśnił tą kwestię wice marszałek Bobowiec, którego zdaniem na drogi trzeba patrzeć kompleksowo, z lotu ptaka. Nie należy tylko zwracać uwagi na połączenie Wrocław – Jelenia Góra, ale na całą siatkę dróg w regionie. Aktualnie autostradą A4 i drogą S3 można dojechać z Wrocławia do Bolkowa. W sprawie połączenia Bolkowa z Jelenią Górą prowadzone są rozmowy. Nie jest realne ani wykonalne, żeby każdą miejscowość A z każdą miejscowością B połączyć autostradą i nie będzie na to pieniędzy. Bardzo ważny jest również transport zbiorowy kolejowy. Wg wicemarszałka jeżeli czyste i sprawne pociągi będą kursowały częściej to ludzie zaczną jeździć pociągami nie tylko do Jeleniej Góry, ale także do Jakuszyc.                  

Prezes KSON stwierdził, że większość turystów i tak porusza się samochodami, a subregion jeleniogórski, w którym znajduje się 50% bazy noclegowej województwa jest z trzech stron ograniczony komunikacyjnie, na co samorządowcy powinni zwrócić uwagę.

Kolejnym ważnym zagadnieniem omówionym na spotkaniu była akcja informacyjna związana z V edycją dolnośląskiego budżetu obywatelskiego „Aktywny Dolny Śląsk”, o którym wypowiedział się wice dyrektor Wojciech Biliński. Na realizację przeznaczono pulę 1,350 tys. zł. Projekt ten obejmuje 7 dziedzin, m.in. sport, turystykę, kulturę, działania na rzecz społeczeństwa obywatelskiego, osób niepełnosprawnych, seniorów oraz rzemiosła. Wydzielono 5 subregionów, z których każdy na realizację projektów otrzymuje niezmienną pulę w wysokości 270 tys. zł. W trakcie realizacji są imprezy z obszaru sportu i turystyki. Będą realizowane inicjatywy z obszaru sportu polegające na poprawie bazy sportowej, na co trzeba będzie przeznaczyć 25% wkładu własnego (program wice marszałka Bobowca).

Na temat nakładów finansowych informacji udzielił także dr Marek Obrębalski twierdząc, że głównym kryterium decydującym o wysokości przyznanych środków subregionom jest liczba ludności. Środki te przeznaczane są w ramach tzw. instrumentów terytorialnych (ZIT). Terytorializacja, czyli przeznaczanie środków na obszary, w których obecny jest instrument ZIT to w układzie obecnego regionalnego programu operacyjnego tylko ok. 40%. Pozostałe 60% są to fundusze, o które należy walczyć dysponując odpowiednimi środkami dla wkładów własnych. Aktualnie poziom tych wkładów własnych to jest 15 %, ale od roku 2021 subregion jeleniogórski jako region przejściowy będzie objęty innymi zasadami dotyczącymi wkładu własnego, który będzie wynosił ok. 40 – 45%, zaś reszta funduszy będą to środki unijne.

Dr Obrębalski opowiedział o ważnym dokumencie, którego był współautorem, a mianowicie o „Strategii Rozwoju Województwa Dolnośląskiego 2030”, która wyznacza kierunki rozwoju Dolnego Śląska, mówi między innymi o turystyce. Wg tego dokumentu celem jest wydobycie z danego obszaru endogenicznych możliwości rozwoju, zaś w przypadku subregionu jeleniogórskiego i terenu Karkonoszy endogeniczną możliwością rozwoju jest turystyka i lecznictwo uzdrowiskowe. Toteż w celu pozyskania środków na rozwój tych dziedzin będzie można skorzystać z terytorializacji i powołać się na problematykę intensyfikacji funkcji turystycznych, choć prawdopodobnie środki przeznaczane z regionalnego programu operacyjnego będą zmniejszone dla tzw. aglomeracji jeleniogórskiej, mającej się powiększyć o kolejne gminy: Bolków, Zagrodno, Złotoryję, Lwówek Śląski; które będą dodatkowo uczestniczyć w podziale unijnych środków. Toteż Marek Obrębalski zachęcał samorządowców poszczególnych gmin do pozyskiwania funduszy z obecnego programu operacyjnego, póki jeszcze nie zostały zmniejszone.

Następnie prezes KSON nawiązał do ważnego spotkania, w którym uczestniczył. Po raz pierwszy był na konsultacjach Wydziału ds. Polityki Społecznej i Osób Niepełnosprawnych. Obecnych było ok. 40 organizacji pozarządowych z Dolnego Śląska. Analizowano projekty wspierające osoby z niepełnosprawnościami. Marszałek zdecydował, że wkład własny na realizację projektu nie może być większy niż 1%, co jest w zasięgu dla organizacji pozarządowych.

Istotną tematykę poruszył również dyrektor KPN dr Andrzej Raj opowiadając o turystyce na terenie parku narodowego i Karkonoszy. Powierzchnia KPN po polskiej stronie to zaledwie 6 tys. ha., zaś liczba turystów odwiedzających rośnie w zatrważającym tempie, wynosząc w ubiegłym roku 2,5 mln. osób (turyści, którzy zakupili bilet oraz osoby zwolnione z opłat, m.in. posiadacze Karty Dużej Rodziny). Dr Raj przedstawił także niepokojące prognozy dla przyrody informując o postępującej suszy w Karkonoszach, co ukazał przy pomocy wykresów, m.in. o znacznym wzroście temperatury na Śnieżce o 1,5% w ciągu ostatnich 150 lat i gwałtownym spadku ilości opadów na Szrenicy z ponad 1500 mm do 850 mm w ubiegłym roku. Zasoby wody spadły aż prawie o połowę, czego konsekwencją jest m.in. wysychanie torfowisk (uważanych do niedawna za niewyczerpalny magazyn wody) i potoków górskich, gdzie występują ujęcia wody pitnej. Z jednej strony mamy nadmierny wzrost liczby turystów w regionie, a co za tym idzie – rozbudowę zaplecza turystyczno-gastronomicznego i rosnące zapotrzebowanie na wodę; z drugiej strony zaś postępujący w zastraszającym tempie zanik wody na obszarze Karkonoszy. Dr Raj powiedział, że pracując w KPN od 33 lat nie widział jeszcze tak dramatycznej suszy jak obecnie. Powoduje ona wysychanie roślin nawet wiosną w czasie kwitnienia oraz coraz częstsze pożary na terenach górskich nie tylko latem, np. pożar w listopadzie 2018 roku przy granicy polsko-czeskiej, kiedy to powinna zalegać tam gruba pokrywa śnieżna o tej porze roku. Spłonęło wtedy 20 ha lasu i gdyby nie interwencja polskich i czeskich strażaków ogień dotarłby do Szrenicy. Toteż dla rozwoju turystyki ważne są drogi, dostępność komunikacyjna, ale woda jest najważniejsza. Bowiem bez niej turystyka nie ma racji bytu.

Dyrektor KPN wspomniał także o innym problemie, jakim jest zaśmiecanie terenów parku przez turystów wynikające z niskiego poziomu kultury wielu z nich i braku szacunku dla przyrody, a także o zanieczyszczaniu ściekami wielu potoków, w tym ujęć wody pitnej. Dodał, że minęło od transformacji politycznej 30 lat, a region wciąż nie potrafi sobie poradzić z gospodarką wodno-ściekową. Wszystkie obiekty turystyczne położone w obrębie parku mają problem ze ściekami. Kiedy było więcej zasobów wodnych to zanieczyszczenie nie było tak bardzo widoczne, gdyż woda rozmywała ścieki. Natomiast panująca susza uwidoczniła zalegające zanieczyszczenia w korytach strumieni i potoków. W oparciu o badania Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska ze stycznia br. ścieki wypuszczane z oczyszczalni nie spełniają obowiązujących norm. Ścieki oczyszczone zawierały dużo więcej azotanów (średnio 300 ml/m3), niż ścieki z gospodarstwa domowego nieoczyszczone (średnio 50-58ml/m3), co wynika z dużej koncentracji ruchu turystycznego.            

Podsumowując dr Andrzej Raj dodał, że powinno się dołożyć wszelkich starań, żeby ruch turystyczny zdekoncentrować z Karkonoszy i relokować w inne, równie atrakcyjne miejsca subregionu jeleniogórskiego, aby odciążyć KPN i obszary sąsiednie zachowując ich atrakcyjność i dedykując je przyszłym turystom. Dekoncentracja ruchu turystycznego jest konieczna, gdyż Karkonosze nie są w stanie pomieścić tak ogromnej liczby odwiedzających, szczególnie w szczytowym, letnim sezonie. Już w tym roku zanotowano ponad 11 tys. wejść dziennie na Śnieżkę.

Do  powyższych, niezbyt optymistycznych stwierdzeń na temat panującej suszy w Karkonoszach nawiązał wice marszałek Bobowiec mówiąc o niepokojącej sytuacji klimatycznej na świecie, globalnym ociepleniu, katastrofalnych pożarach w Australii w wyniku suszy. Najbardziej uprzemysłowione kraje świata (G7, G12) powinny razem spróbować tej sytuacji zaradzić. Nadmienił także, że pomimo nadmiernej koncentracji ruchu turystycznego w Karkonoszach, będzie z zarządem walczył o rozwój turystyki na całym Dolnym Śląsku. Natomiast w celu powstrzymania zaniku zasobów wodnych niezbędna jest budowa zbiorników retencyjnych w obrębie Karkonoszy.

Opinię tą poparł dr Andrzej Raj dodając, że gdyby nie zbiornik retencyjny Sosnówka, Jelenia Góra nie miałaby wody pitnej. Struktura opadów w subregionie jeleniogórskim jest bardzo nieregularna. Obok okresów suszy występują okresy krótkotrwałych opadów, czasami gwałtownych, więc konieczne jest retencjonowanie wody z tych opadów, żeby jej nie stracić. Retencja stanowi obecnie główne wyzwanie nie tylko dla rozwoju ruchu turystycznego, ale dla potrzeb społeczeństwa, żeby nie trzeba było, jak to miało miejsce wiele razy, dowozić wody cysternami.     

Odnosząc się do wypowiedzi wice marszałka Bobowca nadmienił również, że całe Sudety Zachodnie są niezwykle atrakcyjne. Na ich obszarze wynoszącym 120 tys. ha. znajduje się wiele gmin, w których ruch turystyczny jest jeszcze niewielki, zaś potencjał bardzo duży. W zw. z tym trzeba stworzyć strategię dotyczącą rozwoju turystyki dla całego regionu, mającą na celu poprawę zagospodarowania turystycznego (np. tworzenie i oznakowanie tras i szlaków) oraz promocję mniej znanych miejsc po to, aby zachęcić turystów do ich odwiedzenia. Takie działania odciążyłyby Karkonosze zmniejszając nadmierną koncentrację ruchu turystycznego na ich obszarze jednocześnie wpływając dodatnio na rozwój turystyki w mniej rozwiniętych gminach.

Tematykę związaną z ruchem turystycznym kontynuował także wice przewodniczący Rady Miasta Jelenia Góra Rafał Szymański twierdząc, że polska strona ma inne podejście do turystyki (m.in. rowerowej) i ochrony przyrody na obszarze KPN niż strona czeska. Dr Raj odparł, że wg niego podejście jest takie samo, tylko różnica polega na tym, że obszar parku po czeskiej stronie to aż 60 tys. ha, a po polskiej zaledwie 6 tys. Wiele ścieżek i tras rowerowych w regionie znajduje się poza granicami KPN, zaś po czeskiej stronie są one na terenie parku. W zw. z tym nie jest możliwe ulokowanie tej samej ilości ścieżek po polskiej stronie parku co po czeskiej, gdyż na terenie polskiej części one by się po prostu nie zmieściły, ponieważ obszar jest dziesięciokrotnie mniejszy niż po stronie czeskiej. W dodatku gęstość szlaków turystycznych w KPN jest największa ze wszystkich parków narodowych w Polsce. Gdyby była zbyt duża kumulacja ścieżek rowerowych np. na Śnieżkę, to biorąc pod uwagę ogromną rzeszę turystów pieszych, dochodziłoby do wypadków, zaś dyrektor parku narodowego, który odpowiada za bezpieczeństwo turystów, nie może do tego dopuścić. Toteż w celu umożliwienia także rowerzystom dostępu do atrakcji KPN organizowane są specjalne imprezy rowerowe, podczas których trasy są zabezpieczone przez policję oraz GOPR i turyści mogą swobodnie wjechać na Śnieżkę czy Szrenicę.

Do argumentów Andrzeja Raja odniósł się wice marszałek Bobowiec, który poparł opinie wice przewodniczącego Rafała Szymańskiego twierdząc, że wszyscy turyści zarówno piesi, jak i rowerowi powinni mieć dostęp do parku narodowego, oraz, że po czeskiej stronie ten dostęp jest łatwiejszy. Natomiast Andrzej Raj odparł, że obie części parku są tak samo zarządzane, podejście do turystyki rowerowej też jest takie samo, zaś jedyną korzyścią czeskiej strony KPN jest dziesięciokrotnie większy obszar.

W sprawie turystyki rowerowej głos zabrała następnie burmistrz Kowar Elżbieta Zakrzewska wyrażając entuzjazm i popierając inicjatywę wice marszałka Bobowca dla rozwoju turystyki rowerowej na Dolnym Śląsku i uczynienia z regionu rowerowej stolicy Polski. Poinformowała, że aktualnie w pobliżu dworca kolejowego w Kowarach tworzony jest dworzec dla rowerzystów i stacja paliw do elektrycznego ładowania rowerów. Zdaniem Elżbiety Zakrzewskiej w regionie jest wiele bardzo pięknych miejsc i zabytków, które należałoby turystom pokazać. Zaproponowała stworzenie tras rowerowych z Karpacza do Kowar przez Ścięgny, z Podgórzyna przez Piechowice do Szklarskiej Poręby. W odpowiedzi wice marszałek Bobowiec podzielił się swoimi wrażeniami z podróży rowerowych po wieku krajach zachodnioeuropejskich. Oznajmił także, że istnieje już pewna strategie mająca na celu rozbudowę tras rowerowych w wielu gminach z udziałem wkładu własnego tych gmin. Jeszcze wiele programów i projektów w tej dziedzinie powstanie.

Na również interesujący temat wypowiedział się prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej (LOT)       Grzegorz Sokoliński. Wspomniał o trendach w turystyce światowej w oparciu o publikację Komisji Europejskiej sprzed 15 lat. Opowiadał o większości turystów odwiedzających Karkonosze, którzy reprezentują tzw. turystykę masową. Z jednej strony jest to dobre, gdyż wpływy z niej zasilają lokalną gospodarkę. Z drugiej strony turystyka masowa stanowi problem dla wielu miejscowości nie tylko w Karkonoszach, ale w skali całego świata. W niektórych miejscach ogranicza się liczbę turystów, mieszkańcy również nie są im przychylni z powodu zbyt dużej koncentracji ruchu turystycznego. W zaniku jest natomiast turystyka kwalifikowana. Toteż coraz powszechny będzie widok, np. turystki w klapkach idącej na Śnieżkę. Obecnie możemy mówić raczej o spacerowiczach niż turystach. Nasuwa się pytanie o metody postępowania z turystami masowymi, czy należy ich zwalczać, nauczać, czy dostosować się m.in. z infrastrukturą itp. Zdaniem prezesa Sokolińskiego należy nauczać, gdyż odwiedzają dane miejsce, aby je po prostu ”zaliczyć”. Wielu nawet dokładnie nie wie co zwiedza, ani gdzie jest, np. mylą Karkonosze z Tatrami itp., ponieważ im wystarczy to, że są w górach. Nie interesują się głębiej zwiedzanym miejscem. Wobec tego prezes Sokoliński proponuje dostosować dla turystów masowych tylko najpopularniejsze, hasłowe miejsca, które chcą zwiedzać i gdzie jest największa koncentracja ruchu turystycznego. Proponuje przystosować w Karkonoszach tylko Śnieżkę oszczędzając resztę gór, gdyż oni i tak nigdzie więcej nie pójdą. Z drugiej strony konieczna jest omówiona wyżej przez Andrzeja Raja dekoncentracja ruchu turystycznego w celu odciążenia nadmiernie obleganych Karkonoszy. W związku z ruchem turystycznym w subregionie jeleniogórskim nastąpi w ciągu 2 lat zwiększenie liczby miejsc noclegowych z 50 tys. (stan obecny) do 70 tys. Toteż region musi się do tego przygotować pod względem infrastruktury przy pomocy inwestorów i środków finansowych od władz województwa. Wg przeprowadzonych badań najważniejsza dla rozwoju turystyki jest dostępność komunikacyjna. Czas dojazdu jest jednym z najważniejszych czynników wyboru dla turysty. Jest projekt drogi S5 od węzła wrocławskiego do Sadów Dolnych, która umożliwi szybki dojazd do Szklarskiej Poręby 70 %  turystom. Jednak zdaniem prezesa Sokolińskiego budowa tej drogi jest przez władze rządowe odwlekana. Toteż wystąpił on z prośbą w imieniu przedsiębiorców o przyśpieszenie tej inwestycji.

Do powyższej wypowiedzi odniósł się wice marszałek Bobowiec zauważając pewien dysonans, gdyż z jednej strony konieczna jest budowy drogi, żeby turystów jeszcze więcej przyciągnąć, z drugiej zaś powinno się dekoncentrować ruch turystyczny. Przytoczył również badania statystyczne dotyczące ruchu turystycznego, wg których w roku 2019 we Wrocławiu sprzedano 700 tys. noclegów, zaś w powiecie jeleniogórskim zaledwie 70 tys.

Do powyższych wyników badań odniósł się zarządzający trzema obiektami przedsiębiorca Maciej Rybiałek. Podważając wiarygodność statystyk dla powiatu jeleniogórskiego stwierdził, że wartość 70 tys. została zaniżona, gdyż sam Karpacz ma 40 tys. miejsc noclegowych. Wyraził również opinię dotyczącą podziału środków na dany cel, w myśl której na inwestycje w turystykę powinno się przeznaczać środki nie w oparciu o liczbę mieszkańców, ale o wielkość przepływu turystów. Tam trzeba inwestować, gdzie jest większy przepływ odwiedzających. Zabrał również głos w sprawie rozmieszczenia turystów z kurortów do wielu innych gmin subregionu jeleniogórskiego popierając zdanie Andrzeja Raja. Karpacz i Szklarska Poręba stanowią magnes przyciągający turystów, których powinno się satelitarnie rozlokować w wielu miejscach odciążając zatłoczone Karkonosze. Na terenie KPN i na Śnieżce ruch turystyczny jest już tak duży, że zdaniem Macieja Rybiałka jest tylko kwestia czasu, kiedy zostaną wprowadzone płatne limity wejść na Śnieżkę, co jest powszechne m.in. w Wenecji, na wyspie Santorini. Z powodu rozwoju środków transportu i ułatwienia dostępności komunikacyjnej intensyfikacja ruchu turystycznego się nasila. Toteż poprzez rozmieszczanie turystów w wielu innych miejscach subregionu konieczne będzie wypromowanie i ukazanie osobom odwiedzającym wielu lokalnych atrakcji. Maciej Rybiałek zasugerował również, żeby hotele i inne obiekty turystyczne miały przyznawane ulgi (np. podatkowe, w opłacie klimatycznej) z tytułu oszczędzania wody, np. za zakupione perlatory, zainstalowane systemy pozyskiwania deszczówki; co polepszyłoby dramatyczną sytuację hydrologiczną subregionu. Opowiedział się także za zakazem wjazdu rowerami do KPN.

Na zakończenie prezes KSON podsumował, iż celem niniejszego spotkania nie jest podanie gotowej recepty na rozwiązanie danego problemu, lecz dołożenie starań, aby marszałek województwa dolnośląskiego i przedstawiciele jego urzędu byli zorientowani jaka jest rzeczywistość, jakie są problemy i potrzeby subregionu. Idzie też o to, aby marszałek województwa miał świadomość potrzeb wynikających z  lokalnej polityki samorządów Kotliny Jeleniogórskiej, a przede wszystkim o to aby doprowadzić do jedności tych polityk z kierunkami działań samorządu i władz państwowych w dobrze rozumianym interesie mieszkańców Kotliny. Prezes S. Schubert poinformował także, że swoją nieobecność na dzisiejszym spotkaniu usprawiedliwiał ważnymi sprawami służbowymi, zapowiadany Pan Arkadiusz Babczuk. Następne spotkanie organizowane w ramach KIO poświęcone będzie również problemom turystyki i odbędzie się w dniach 4 i 5 maja br. w ramach VI konferencji „Góry otwarte dla wszystkich” pod patronatem Marszałka Województwa Dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego i z udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich dr Adama Bodnara.

Notatkę sporządziła wolontariuszka KSON- Violetta Grabska