Logo Karkonoskiego Sejmiku Osób niepełnosprawnych

SPO­TKA­NIE Z PSZ­CZE­LA­RZEM PANEM PATRY­KIEM WALOSZCZYKIEM

Dzień dobry !

Jak zwy­kle w śro­do­we popo­łu­dnie w świe­tli­cy KSON odby­ło się kolej­ne spo­tka­nie zor­ga­ni­zo­wa­ne przez CEZ VITA, dzi­siej­szym gościem był Pan Patryk WALOSZ­CZYK, psz­cze­larz z Doli­ny Bobru, spe­cja­li­sta od mio­du. Na wstęp­nie dowie­dzie­li­śmy się, że psz­czo­ły to naj­star­sze żyją­ce stwo­rze­nia, prak­tycz­nie nie­zmien­nie od cza­sów dino­zau­rów. Z uwa­gi na swą ela­stycz­ność i moż­li­wość adap­ta­cji do zmie­nia­ją­cych się warun­ków prze­trwa­ły do dziś i pod­trzy­mu­ją życie na Zie­mi poprzez zapy­la­nie róż­nych gatun­ków roślin. Roz­róż­nia­my oko­ło 7000 rodza­jów psz­czo­ło­wa­tych, a naszym tema­tem była psz­czo­ła miod­na. Ze wzglę­du na war­to­ści odżyw­cze i lecz­ni­cze mio­du sta­ły  się głów­nym i natu­ral­nym wro­giem firm far­ma­ceu­tycz­nych pro­du­ku­ją­cych leki, bo jak wie­my, ludzie w więk­szo­ści to leko­ma­ni. Wia­do­mo rów­nież o tym, że leki zaży­wa­ne dzia­ła­ją szyb­ko, ale rów­nież krót­ko, i nie­któ­re się wza­jem­nie wyklu­cza­ją, o czym mie­li­śmy  się swe­go cza­su dowie­dzieć z kon­sul­ta­cji Pani Syl­wii Jarosz. Miód jako sto­so­wa­ny pre­pa­rat dzia­ła dłu­go­fa­lo­wo, ale o dzi­wo na ety­kie­tach jest zakaz infor­mo­wa­nia o zale­tach i dzia­ła­niach zdro­wot­nych miodu.

Dodat­ko­wo dowie­dzie­li­śmy się o zaka­zie sto­so­wa­nia u nas lecze­nia jadem psz­cze­lim, któ­ry może być sto­so­wa­ny przy scho­rze­niach reu­ma­tycz­nych, przy­kur­czach mię­śni, nad­ci­śnie­niu, a tak­że nisz­cze­niu nie­któ­rych komó­rek rako­wych. W więk­szo­ści kra­jów euro­pej­skich jest to dozwo­lo­ne. Wła­ści­wo­ści zdro­wot­ne mio­du to głów­nie enzy­my zawar­te w nek­ta­rze i pył­kach dostar­cza­ne  przez psz­czo­ły, a zbie­ra­ne z róż­nych roślin i ziół, czę­sto lecz­ni­czych, dla­te­go też mio­dy mają wła­ści­wo­ści grzy­bo­bój­cze i bakteriobójcze.

War­to też zazna­czyć, że psz­czo­ły, mimo, że uważ­ne za wzór pra­co­wi­to­ści też mają swo­je okre­sy “leni­stwa” spo­wo­do­wa­ne róż­ny­mi uwa­run­ko­wa­nia­mi. Oka­zu­je się, że mio­dy pocho­dzą­ce z tere­nów chłod­niej­szych zawie­ra­ją wię­cej wła­ści­wo­ści zdro­wot­nych. Pan Patryk poświę­cił kil­ka słów rodza­jom  mio­dów i tak np, miód spa­dzio­wy to nic inne­go  jak nie­prze­tra­wio­ny i wyda­lo­ny przez mszy­ce cukier, a zebra­ny i prze­two­rzo­ny przez psz­czo­ły, zbie­ra­ne pył­ki i nek­tar z gry­ki dają nam miód gry­cza­ny zali­cza­ny do jed­ne­go z naj­zdrow­szych. Nato­miast miód wie­lo­kwia­to­wy ze wzglę­du na zawar­tość bar­dzo wie­lu mikro­ele­men­tów bo pył­ki i nek­tar zbie­ra­ny z wie­lu roślin może nam posłu­żyć w lecze­niu aler­gii, zaczy­na­my od poda­wa­nia bar­dzo małych ilo­ści. Miód aka­cjo­wy nale­ży do naj­lżej­szych. Mio­dy natu­ral­ne nawet dla cukrzy­ków nie są zbyt nie­bez­piecz­ne, ale w roz­sąd­nych daw­kach gdyż zawar­ty w nich cukier spa­da po oko­ło 40 minutach.

Prak­tycz­nie rzecz bio­rąc wg. Pana Patry­ka my jako zwy­kli zja­da­cze chle­ba nie jeste­śmy w sta­nie stwier­dzić, któ­ry wyrób to praw­dzi­wy miód a któ­ry mio­do podob­ny, moż­na to tyl­ko stwier­dzić oglą­da­jąc prób­kę pod mikro­sko­pem, jeśli zoba­czy­my w niej grud­ki ele­men­tów pył­ków tzn. że miód praw­dzi­wy. Naj­le­piej zaopa­try­wać się u psz­cze­la­rza albo w spraw­dzo­nych źródłach.

Miód powin­ni­śmy prze­cho­wy­wać w ciem­nym miej­scu, w prze­ciw­nym wypad­ku przy więk­szej tem­pe­ra­tu­rze może zacząć się fermentacja.

Przy­zwo­ita cena sło­ika mio­du to oko­ło 50zł, waga sło­ika 0,9litra to 1,2kg miodu.

Nie­ste­ty na ryn­ku mamy zatrzę­sie­nie wyro­bów mio­do pochod­nych spro­wa­dza­nych z zagranicy.

Następ­nym tema­tem był pro­po­lis ina­czej kit psz­cze­li — lep­ka gęsta sub­stan­cja, któ­rą psz­czo­ły wyście­la­ją i zabez­pie­cza­ją wnę­trze ula., a tak­że wzmac­nia­ją i uszczel­nia­ją jego kon­struk­cję . Słu­ży też do jako ochro­na przed róż­ny­mi pato­ge­na­mi. Wytwa­rza­ny jest z wydzie­lin oraz żywic drzew i kwiatów.

Jego kon­sy­sten­cja może być bar­dzo róż­na, jest to zależ­ne od tem­pe­ra­tu­ry, przy niskich jest twar­da, im wyż­sza tym bar­dziej pla­stycz­na, nawet do posta­ci płyn­nej. Nie roz­pusz­cza się w wodzie, moż­na za to roz­pu­ścić ją w alko­ho­lu wyso­ko pro­cen­to­wym i sto­so­wać jako kro­ple lub do użyt­ku zewnętrz­ne­go gdyż dzia­ła jak antybiotyk.

W obec­nych cza­sach moż­na kupić w apte­ce pro­po­lis, ale jest to wyrób syn­te­tycz­ny i nie ma on tych war­to­ści co naturalny.

 Na koniec dowie­dzie­li­śmy się jakie są róż­ni­ce mię­dzy osą a psz­czo­łą- otóż osa to smu­kły owad o ubar­wie­niu żół­tym z ciem­ny­mi paska­mi, może nas żądlić wie­lo­krot­nie, nato­miast psz­czo­ła ma ubar­wie­nie ciem­niej­sze bar­dziej takie sza­ro bure jest grub­sza i wło­cha­ta, żądli raz i po użą­dle­niu zdycha.

Ludzie mają­cy uczu­le­nie na jad psz­cze­li mogą doznać wstrzą­su ana­fi­lak­tycz­ne­go, któ­ry w bar­dzo krót­kim okre­sie może dopro­wa­dzić do śmierci 

Ryszard Buziuk